ZIEMNIAK >> wtorek, 8 września 2009 21:51:10
Człowiek
samotny
jak zapomniany ziemniak.
Jego przyjaciółmi
jedynie szalone króliki
na pustym polu.


Tak. Do tego w gruncie rzeczy to wszystko się sprowadza. Tak naprawdę tak było, jest i będzie. Ludzie dbają o nas tylko wtedy kiedy jesteśmy potrzebni. Jak ziemniak. O ziemniaczki dbamy, bo chcemy by były dobre w smaku, krótko pisząc - smaczne. Jednak... Zjadamy je. Taka kolej rzeczy. Hoduje się je po to by jeść. Niektórzy tak właśnie hodują ludzi. A potem zżerają ich od środka nie dając nawet możliwości odwrotu, możliwości ucieczki. Wszystko samo się klaruje. My nie mamy na to wpływu.
Może to i dobrze? Może tak jest łatwiej po prostu? Może tak być musi, że świat robi się coraz bardziej popieprzony?! Może...
komentarze [2]

?! >> czwartek, 26 marca 2009 10:46:45
Tak na dobrą sprawę to wszystko jest chore. Wszystko i wszyscy. Czasem naprawdę nie ma wyjścia z sytuacji, a ktoś nam wmawia, że jest, bo przecież zawsze jak, tak? Heh, może i rzeczywiście tak jest. Aczkolwiek nie jestem w stanie znaleźć wyjścia z jednej męczącej mnie sytuacji.

Kochając kogoś z kim nie można być, do kogo w gruncie rzeczy nie ma się nawet dostępu, co można zrobić? Niby ta osoba jest dostępna, a jednocześnie bardziej niedostępnej osoby nie ma. Sama myśl o wypowiedzeniu jednego słowa przyprawia o palpitacje serca. To jest coś co... Siedzi w nas... Heh uczucie (?) być może można to tak nazwać. Tzn. na pewno uczucie, gdyż wszystko co jest w nas jest uczuciem, odczuciem. Coś co sprawia niewyobrażalny ból, coś czego nie można sobie wybić z głowy i przy każdej następnej próbie nasila się... Coś co chcielibyśmy z siebie wyjąc, a nie potrafimy. Na jakiś czas zostaje uśpione, a potem !BUM! trafia z potrójną siłą...
komentarze [8]

>> wtorek, 14 października 2008 23:06:24
Jej usta zdają się być największą słodyczą.
Jej ramiona najlepszym kołem ratunkowym przed życiem.
Jej oczy niczym głebia oceanu.
Jej włosy jak piasek pustyni.

Ona jak Anioł.
komentarze [2]

Nicość >> czwartek, 24 lipica 2008 00:02:46
Nic jest wszystkim a wszystko jest niczym. I to takie zamknięte koło.

ZAPOMNIAŁEM NAKRĘCIĆ CZAS
I ZAPOMNIAŁEM ROZPOCZĄĆ NOWY DZIEŃ
W ZAGUBIONEJ PRZESTRZENI TRWAM
CAŁY ŚWIAT PŁYNIE OBOK GDZIEŚ

A MOŻE JA JESTEM OPOWIEŚĆ
ZMĘCZONYCH UST
ZNUDZIŁEM SIĘ BOGU
W POŁOWIE, W POŁOWIE

NIE MA JUŻ NIC
NIE MA JUŻ NIC
NIE MA JUŻ NIC PO TAMTEJ STRONIE
NIE MA JUŻ NIC
NIE MA JUŻ NIC
NIE MA JUŻ NIC ZA ŚCIANĄ POWIEK

NIE POTRAFIĘ DOKOŃCZYĆ SPRAW
I NIE POTRAFIĘ WYPEŁNIĆ WŁASNYCH SNÓW
JUTRO ZGINIE OSTATNI ŚLAD
ZAPOMNICIE ŻE BYŁEM TU

JESZCZE RAZ MÓGŁBYM ZMIENIĆ KSZTAŁT
ROZPIĄĆ SKRZYDŁA I FRUNĄĆ NIE ZWAŻAJĄC NA STRACH
JESZCZE RAZ, PRZECIEŻ SPOSÓB ZNAM
TYLKO NIE MAM JUŻ SIŁY
TYLKO NIE WIEM JAK

komentarze [1]

Śmierć >> poniedziałek, 2 czerwca 2008 13:29:51
Jak bardzo wpływa ona na nasze życie?
Dlaczego kiedy zaczyna się układać, zawsze się coś pierdoli?! DLACZEGO?!
Dlaczego tracimy osoby, które strasznie kochamy? Dlaczego kiedy stracimy tą osobę żałujemy wszystkiego, analizujemy wszystko co powiedzieliśmy, co zrobiliśmy a czego nie. Nagle wszystko zaczyna nas przytłaczać. Grom z jasnego nieba. Wszystko się wali. Nie ma odwrotu. Zostaje mogiła i wspomnienia. Wspomnienia, które strasznie bolą. Chyba z dnia na dzień coraz bardziej. A my, ludzie, istoty głupie nie potrafimy sobie z tym poradzić.

Człowiek z wiekiem; pomimo swojego doświadczenia, które nabiera latami; jest coraz głupszy. Głupszy niż w momencie narodzin.
Człowiek jest jedynym zwierzęciem, które się rumieni, jedynym, które ma za co.
komentarze [1]

Zmiany >> piątek, 2 maja 2008 02:11:57
A kiedy tak nasze życie zmienia się zmienia się przez jakiś czas, powoli... Pewnego dnia dostrzegamy jak bardzo ono się zmieniło jak zmieniliśmy się my sami nie zauważając tego nawet. Zmiany zachodziły stopniowo, nie z dnia na dzień i w końcu dostrzegliśmy jak bardzo zmieniło się nasze całe życie, wszystko dookoła nas. Zastanawiając sie nad tym zastanawiamy się jednocześnie nad nami samymi i myślimy "jak to się stało?". Przecież robiliśmy to samo, dzień w dzień bez żadnych wyskoków szaleństw etc. A tu nagle takie "BUM" i nie wiadomo o co chodzi. Co lepsze, cieszą nas te zmiany, dojrzeliśmy do życia, prawdziwego życia, dostając przez ten czas strasznie po dupie! Ale właśnie na tym polega życie w ten sposób się uczymy, dostrzegamy zmiany, siebie samych. Niestety do końca życia pozostajemy głupcami kto wie czy nie większymi niż kiedy pierwszy raz poczuliśmy w swych płucach powietrze. A zmiany nas przerażają próbujemy poukładać wszystko w jeden kawałek, ale z każdym dniem jest ich coraz więcej coraz trudniej znaleźć pasującą część. Tego co było nie wymażemy z pamięci, ale t chyba czasem nawet lepiej, chociaż niekiedy strasznie bolesne, ale dostrzegamy teraz zmiany jak zaszły przez dany okres.
Tylko jak to w życiu bywa, każdego dnia przytrafia się nam coś nowego, coś innego, pozornie wyglądającego tak samo jak "ostatnio", ale takie nie jest. Coś dzieje się od jakiegoś dłuższego czasu, bez naszej wiedzy i teraz uświadamiamy sobie to wszystko powoli, uświadamiamy sobie co robiliśmy nieświadomie, całkiem nieświadomie przez ten okres tylko jest to tak silne, że nie potrafimy przestać o tym myśleć, przytłacza nas to, i tak doskonale wiemy, że jest to bez sensu, to co się działo i dzieje i jesteśmy świadomi. Tylko kiedy sie to dzieje nagłe - zaćmienie. Zero czystych trzeźwych reakcji, myślenia. I co? Mając świadomość, że to złe - pozwalamy na to.
Nie ma ucieczki, nie ma odwrotu, stało się i dzieje się każdego dnia.

Bredzę?
komentarze [2]

>> wtorek, 18 marca 2008 23:32:55
Tak ostatnio mnie strasznie na rozmyślanie wzięło. I generalnie zastanawiam się nad wieloma rzeczami, tylko jak zwykle - nie potrafię znaleźć odpowiedzi, albo inaczej: na większość znam odpowiedź, ale wolałabym jej nie znać. I t jest chyba mój największy problem. :-(

Przeszłość przecież zawsze do nas wraca, prędzej czy później - wraca. Bądź też jest z nami cały czas, od momentu w którym zakończyliśmy jakiś tam etap życia i powinniśmy z nim skończyć i do niego nie wracać. Tylko co zrobić kiedy my nie wracamy a TO wraca do nas samo? Z dnia na dzień coraz bardziej, coraz mocniej czujemy, że wraca, co wtedy? Co zrobić kiedy 2 lata próbujemy zapomnieć i nie możemy? Co wtedy?
Przypominają nam się sytuacje, zdarzenia, ogólnie to co wtedy było, a z tym wszystkim kojarzy nam się tylko jedno uczucie i jedna osoba... I co zrobić, kiedy to jest coraz silniejsze? I kiedy naprawdę przestajemy sobie radzić z tym wszystkim? Kiedy... Kiedy jest dobrze... a pewnego dnia wszystko staje się różowe, wszystko jest piękne... a po jakimś czasie nie jest nawet czarno-białe, tylko robi się czarne?! Kiedy wszystko z godziny na godzinę potrafi się zawalić?
A nawet jak się pozbieramy cały czas o tym myślimy i... w dalszym ciągu nie radzimy sobie z naszym największym i najtrudniejszym przeciwnikiem - życiem nie mówiąc już o uczuciu...
Tylko czasem uczucia nie grają roli... I właśnie to wiele osób chyba boli. Co najmniej mnie - na pewno.
A najbardziej kiedy jesteśmy bezsilni, jak małe dzieci albo jeszcze bardziej, najbardziej na świecie... Co wtedy?! Kiedy chcemy a nic nie możemy zrobić i może bylibyśmy w stanie, ale nie mamy jak... Nie... A zrobilibyśmy wszystko...

Czasem... z dnia na dzień uczucia potrafią odżyć... Tyle, że nie da się ich wymazać ze środka, z samych nas (cokolwiek to znaczy), nie da się zapomnieć, bo to przenika, przeszywa na wylot... Z godziny na godzinę rośnie w siłę...



TYLE.

komentarze [2]

Morze >> niedziela, 24 lutego 2008 21:16:27
Marzy mi się morze błyszczące w promieniach wschodu. Gdzie nikt nic ode mnie nie chce, nikt o nic nie prosi. Siedzę na plaży, na brzegu, na skraju dwóch światów. Realnego i tego jakże odległego, odpływającego co kilka sekund. Tylko... Do którego świata JA jako JA należę?
Wschód.
Ale wschód czego? Wschód rozpaczy? Wschód smutku? Wschód beznadziei? Wschód uciekającego życia? Wschód ulotnych chwil? Wschód poczucia bezradności? Czy może wschód radości? Wschód optymizmu? Wschód nowego życia? Wschód nadziei, że każda chwila może być piękna? Wschód nadziei w samą siebie?
Morze.
Morze czego? Morze łez smutku? Morze krwi? Czy też morze łez szczęścia? Morze radości, że w końcu możemy komuś pomóc a innym już nam się udało?
Promienie.
Promienie przedzierające nas na pół? Oddzielające nas od reszty świata? Czy... Promienie dające nadzieję? Promienie radości?


TAK, MORZE BŁYSZCZĄCE W PROMIENIACH WSCHODU

komentarze [1]

Dead can dance >> niedziela, 17 lutego 2008 18:56:23
Czyż nie? To chyba jedna z największych prawd, jedna naprawdę prawdziwa... Wtedy zaczyna się dopiero prawdziwe życie. Dopiero wtedy. żyjemy na ziemi tylko po to, by zaznać cierpienia i bólu, a potem móc cieszyć się prawdziwym dostatnim życiem. Nie ma nic bardziej prawdziwego, piękniejszego. Życie na ziemi jest pełne cierpienia... Rzadko kiedy zaznajemy przyjemności, rzadko komu jest to dane. Nigdy nie wiemy kiedy to się skończy, toteż staramy się żyć jak najlepiej potrafimy. Tylko jeśli już lepiej się nie da, kiedy jest źle, a lepiej nie można...

to co?!

Если бы я был большим таким дядей, Я бы не рисовал это солнце - оно меня не заводит, А делал бы танки, гранаты, бомбы, не глядя
на тех, кто там стоит где-то сзади и вокруг да около ходит. Ракеты огромные с боеголовками, Спецназ на тренировке. бьёт руками ловкими
Другу Вовке сказал бы: "Чувак, садись за винтовки" И Серёге с Тимуром. Ну, кароч, замутил бы массовку. Краски на изготовку, не жалейте красный, Крови будет так много - этот цвет самый классный.
Килограмм пластилина на производство пластида - узнает старая Палестина о новой версии геноцида. Посмотрите на агонию последнего вдоха, Неумело маскируемый аппетит каннибала. Окинул взглядом рисунок - по-моему, очень не плохо. Только я не догнал, Лёха, за что это препод мне поставил 2 балла?


komentarze [0]

Don't speak >> piątek, 1 lutego 2008 20:39:06
Dawno mnie tutaj nie było. Cóż, każdemu się zdarzyć może :-P Aczkolwiek prawdę napisawszy, średnio wiem o czym mam pisać. Nic jakiegoś rewelacyjnego się nie dzieje, rzekłabym nawet, że jest źle... Ale cóż począć? Zrobić się nic nie da, zatem trzeba pozostawić życie czasowi i tak już nic nie zrobię.
Życie nas zaskakuje z dnia na dzień i to jest jednocześnie jego wada i zaleta. Trzeba się po prostu przyzwyczaić i żyć, jeśli da radę a jak nie, to starać sie żyć, bo nic więcej nie pozostaje nam do zrobienia i zaoferowania. Chociaż każdy z nas ma wiele do zaoferowania światu, a przede wszystkim drugiej osobie, chociażby Mamuśce. Cóż ta kwestia nie jest na dziś do rozpatrzenia, gdyż za 10 min. wybieram się do pracy. ...

JUST DON'T SPEAK

komentarze [0]

>> poniedziałek, 3 grudnia 2007 22:12:04
Czy "jutro przeznaczenie przyniesie uśmiech"?! Cały czas mam na to nadzieję, ale czy słusznie?
Tak, kurwa Ciebie się pytam skurwysynie! Ciebie! Tego który zamordował moich bliskich! Zginiesz! Rozumiesz?! Koniec z Tobą! Czyż to nie piękne?!

Nie uciekniesz przede mną. Mowy nie ma. Jeśli Ją skrzywdzisz - pożałujesz! Nie będziesz Jej krzywdził, rozumiesz?! Nie będziesz! Nie pozwolę Ci na to! Kocham Ją! Pierdoli mnie to co o tym sądzisz! Kocham, rozumiesz kurwa!?

kocham Ją...
kocham...
Każdy dzień oddala mnie od Niej coraz bardziej. Z każdym dniem coraz większa pustka? Coraz większa nienawiść do siebie, do swojej niemocy? do świata: dlaczego ja?
kocham Ją.
Albo nie? albo to sentyment. Może chcę Ją kochać... tak chyba chcę. Kocham. Straciło dla mnie już to na zawsze znaczenie. Nie dbam o to.
Straciłam Ją, straciłam chęć wyjaśnień. Tak jakby... wszystko we mnie zgasło? Zgasło? Umarło? Wypala się?
Ciężko mi bez Niej...
tak...
właśnie tak...

Czy

"Saatus naerdes homse toob"?

komentarze [2]

...przeznaczenie... >> niedziela, 2 grudnia 2007 00:33:44
Noor Leid seob homseid
Mind matab elu kartus vara, nii vara
Anna andeks prelüüd

Poolel teel murdun veel
Vaikust ma ei kuule taga, siin taga
Leia tee taevani

Näe meid jooksmas teisel pool
Saatus naerdes homse toob
Näe meid jooksmas teisel pool
Vaid meid tormis kannab vool

Andante kordub see
Eilsest saab mu homne tasa, nii tasa
Anna andeks prelüüd

Kaks meid on üks meist saab
Joovastavalt hing on vaba, nii vaba
Leia tee taevani

komentarze [90]

Psycho >> czwartek, 29 listopada 2007 12:03:47
w każdym z nas drzemie psychol. na przykład we mnie. jakoś mi z tym dobrze sie żyje. fakt, że pewne moje skrajności ech... szkoda gadać. tak jest dobrze, chyba... na pewno... raczej tak... sama nie wiem, ale jakoś jest.


THERE'S A PSYCHO IN MY SKIN

komentarze [1]

no topic >> wtorek, 20 listopada 2007 18:46:16
kolejne chwile beznadziejności... kolejne chwile pustki wewnętrznej... kiedy to się skończy?!
dlaczego rzeczy, sytuacje, uczucia, które są dla nas najważniejsze uświadamiamy sobie zbyt późno?! dlaczego ja?!
pluję sobie w twarz, nie mogę już na siebie patrzeć, czuję wstręt i obrzydzenie do siebie...
pamiętam... chciałam, pragnęłam Kobiety , która będzie dla mnie wszystkim, będzie oparciem, będzie kochać mnie mimo wszystko, pomimo tego jaka jestem, jak potworne rzeczy potrafię robić... znalazłam... jedna jedyna Kobieta mnie poznała... i co?! spierdoliłam to wszystko!!!!
wszystko traci sens z każdym dniem.... straciłam Ją...

zbyt późno by tłumaczyć się...
zbyt późno by odkochać się...
za późno by mieć nadzieję...
za późno by żyć bez Ciebie...
za późno by układać sobie idealne życie,
które straciłam tracąc Ciebie...

nie mam siły sobie już z tym radzić... nie radzę sobie... z bólem który czuję, z bólem który Jej zadałam... przestałam sobie radzić...
nie mam zamiaru walczyć o to by znów pokochać i być kochaną... by się podnieść, poradzić sobie z tym... wiem, że to nic nie da...
moje sny, myśli, marzenia... wszystko to.... zniknęło wraz z Nią...
komentarze [2]

LOVE MUST DIE >> czwartek, 8 listopada 2007 17:41:18

Shadows in your heart
Deception in your eyes
Your smile seems to be
Like violence in disguise

Yesterday your vibes
Were so close to mine
But our love is slowly
Just running out of time

Just another day to live
Just another night to die
Cause we all know that praying
Means saying goodbye
Baby you and i
Were murdered by a lie
And when nightmares keep yelling
They're telling you why
Love must die

Maybe i was dumb
Maybe i was blind
But now suspicion
Is creeping through my mind

I kept trusting you
But i can't deny
That pain called love
Is just about to die

komentarze [1]



Szablon zrobiony przez Aneczke dla humanoid
...

Bloga najlepiej oglądać w:


.


.
Dodaj do ulubionych

..
Księga gości

.
Music
NIRVANA
NIRVANA web archive
chwyty i tabulatury na gitarę
Dochodzenie w sprawie morderstwa Kurt'a
cytaty Kurt'a
KuRt CoBaIn
Bob Marley
Polish Grunge FanClub of Kurt Cobain
Kurt Cobain
Kurt Cobain quotes
NiRvAnA



.
qubanaremholdmeemmanuel

.


.
2005
październik (3)
listopad (10)
grudzień (3)

2006
styczeń (4)
luty (4)
marzec (3)
maj (1)
czerwiec (2)
sierpien (1)
wrzesień (8)
październik (10)
grudzień (2)

2007
luty (5)
marzec (9)
kwiecień (4)
maj (8)
czerwiec (8)
lipiec (7)
sierpien (7)
wrzesień (4)
październik (1)
listopad (4)
grudzień (2)

2008
luty (3)
marzec (1)
maj (1)
czerwiec (1)
lipiec (1)
październik (1)

2009
marzec (1)
wrzesień (1)



.
1677.